Kiedy koncert? Co nowego?

Niedziela - 17 października 2010 - godz.17.00 Filharmonia Lubelska

Bilety: 100, 90 i 80 zł

Gdzie bilety?

www.biletyna.pl

www.eventim.pl

www.biletynakabarety.pl

Kasa Filharmonii im.H.Wieniawskiego w Lublinie
ul. M.C.Skłodowskiej 5
tel. 81 53 15 112

KULTUROMANIAK
Centrum Handlowe E.LECLERC
ul. T.Zana 19
tel. 81 44 63 107

Bilety
Bilety na Kabarety

Rezerwacja i zamówienia biletów:

- tel. 0-661-855-690
- tel. 0-667-303-303

- agencjakoncertowannn@op.pl

Sprzedaż biletów następuje również na 2 godziny przed koncertami

Numer rachunku bankowego do przelewów:


Bank PEKAO SA III/O Lublin
44 1240 2382 1111 0000 3902 1760

KONTAKT: agencjakoncertowannn@op.pl


 

Piwnica pod Baranami

Przychodzimy, odchodzimy...

"Jesteśmy wysepką w morzu bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu, nietolerancji, przemocy. Jesteśmy wysepką. Bo kto to są artyści, artyści to są nieśmiali ludzie"

Kiedy przed trzynastu laty zmarł Piotr Skrzynecki, wielu twierdziło, że wraz z nim odeszło także to wszystko, co decydowało o niepowtarzalnej atmosferze najsłynniejszego powojennego krakowskiego kabaretu. Aż strach pomyśleć, że gdyby nie Skrzynecki i jego "Piwnica", moglibyśmy nigdy nie usłyszeć o Ewie Demarczyk, Wiesławie Dymnym, Zygmuncie Koniecznym, Zbigniewie Preisnerze, Leszku Długoszu, Grzegorzu Turnaule i o wielu innych wspaniałych artystach. Nie na darmo Preisner nazywał Skrzyneckiego "cesarzem wyszukiwania talentów". Jednak nie tylko wielka intuicja Mistrza stanowiła o potędze "Piwnicy", ale przede wszystkim jego niezwykła osobowość, charyzma i sposób pojmowania świata jako miejsca, gdzie bez humoru, bez muzyki i poezji - żyć się nie da.

Trudno się więc dziwić tym, którzy po odejściu Piotra Skrzyneckiego nie czuli się na siłach kontynuować jego dzieła i domagali się zamknięcia "Piwnicy pod Baranami". Ostatecznie zdecydowano, że kabaret w swojej dotychczasowej formie przestaje istnieć, "Piwnica" zaś będzie miejscem spotkań artystycznych oraz recitali "piwnicznych" aktorów. Jednak nie minął rok i zaczęto szykować nowy kabaretowy program w dotychczasowej stylistyce.

Artystyczną opiekę nad "Piwnicą" objęli: Piotr Ferster i Marek Pacuła.

- Myślę, że, jak to zwykle u nas bywa, koncert potrwa ze cztery godziny - mówi Piotr Ferster, dyrektor "Piwnicy pod Baranami". - Poprowadzi go Marek Pacuła. Telewizja nada oczywiście tylko fragmenty, ale postaramy się wybrać te najciekawsze. Będą dawne "piwniczne" przeboje wykonywane przez artystów od lat z nami związanych, będą też słynne songi, jak "Dezyderata" czy "Przychodzimy, odchodzimy". I będzie też wiele piosenek premierowych, m.in. nowe utwory Grzegorza Turnaua. Jestem związany z "Piwnicą" od 30 lat i dla mnie podział na "Piwnicę" starą i nową nie istnieje. Po śmierci Piotra Skrzyneckiego to już nie jest, rzecz jasna, to samo miejsce. Atmosfera jednak pozostała, została też część artystów, niektórzy do nas wracają po latach. Zależy mi na tym, by w kolejnych widowiskach przypominać dawne czasy "Piwnicy", by coś o nich opowiedzieć młodym ludziom, którzy nie mieli okazji być w "Piwnicy" Piotra Skrzyneckiego. Ale chcemy także i tym młodszym, i tym starszym pokazać, że "pod Baranami" wciąż powstają nowe piosenki. I że nie są one gorsze od tych, które śpiewamy od lat.

 

Przychodzimy, odchodzimy
Leciuteńko na paluszkach
Szczotkujemy wycieramy
Buty nasze twarze nasze
Żeby śladów nie zostawić
Żeby śladu nie zostało
Miasta nasze domy nasze
Na uwięzi się kołyszą
Tuż nad ziemią ledwo ledwo
Jak wiatr mały to nie widać
A jak wielki wiatr się zdarzy
Wielka bieda puszczą cumy
Zatrzepocą się zatańczą
Miasta nasze domy nasze
I polecą w stratosferę
Przygarbionych w pustym polu
Bez oparcia bez osłony
Bez niteczki choćby co by
Przytwierdzała nas do ziemi
Wiatr nas porwie i poniesie
Za kołnierze podniesione
Porozrzuca gdzieś w przestrzeni
Nam to nic przeczekamy
A jak skończy jak ucichnie
To wstaniemy otrzepiemy
Klapy nasze rączki nasze
Żeby śladu nie zostało
Od początku zbudujemy
Miasta nasze domy nasze
Sprzęty nasze lampy nasze
Żeby wiatr miał czym kołysać


słowa Janusz Jęczmyk
muzyka Zygmunt Konieczny